kfadrat.flog.pl
Jesteśmy larwami aniołów
Moje ostatnie wpisy
2 dni temu
18 dni temu
24 dni temu
26 dni temu
28 dni temu
31 dni temu
Albumy
Kategorie
Kalendarz
Aby wykonać akcję musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta zarejestruj się.
Aby wykonać akcję musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta zarejestruj się.
Aby podarować prezent musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta zarejestruj się.
Jesteśmy larwami aniołów
Imię:kfadrat
Wiek:53
Adres e-mail:ukryty
Województwo:opolskie
Miasto:Praszka
Numer gg:ukryty
Płeć: Mężczyzna
Na flogu:
Kilka słów o mnie:
Małpka, to synonim powiedzmy głupiego aparatu, w porównaniu do świadomego fotografa rzemieślnika tworzącego obraz. Inteligencja aparatu automatu (małpki) to taka nakierunkowana na sprawy nieodzowne.
Bywa, że małpka przewyższa swymi umiejętnościami tego, co ją obsługuje i przejmuje rolę twórczą z rąk fotografa, a to bywa przez niego zauważane lub pomijane.
Małoformatowe małpki z miniaturowymi obiektywami o ogniskowych 4-5 mm i podobnymi wielkością matrycami, to właściwie zaszłość od czasu, kiedy to jedynie małe matryce były w zasięgu dla przeciętnych konsumentów. Technologia podskoczyła wzwyż i mały format matryc, właściwie powinien odchodzić w przeszłość i być tylko do specyficznych zastosowań jak np zdjęcia robione drobnym rzeczom z bliska. Albo zdjęcia w celach całkowitej dobrej ostrości na szerokich i głębokich planach. Zaś do wszelkich innych zdjęć popularne powinny być aparaty z większymi matrycami, bo stały się już tanie.
Przestałem lubić małpki z tego powodu, że twórcy małpek, firmowi "aniołowie styliści", czyli władcy nad ludźmi nie zawsze myślący racjonalnie pod kątem konsumenta, ale pod kątem zysku firmy, zaczęli z tych małpek za konsoletami swoich urządzeń projektowo twórczych, robić z nich artystki, które zaczęły wykonywać wesołą twórczość dla fotografa.
Miałem kiedyś Sony DSC-H55 i przestałem wkrótce ten model mieć, bo nie trawiłem takiej "wesołej twórczości aparatu".
Tak wyuczone programowo przez "aniołów stylistów" zaczęły więc te małpki tę radosną swoją twórczość robić w postaci ciapek, łatek, przebarwień miejscowych tam, gdzie bywała drobna różnorodność, albo dla odmiany ich kaprysu, gładkie powierzchnie przerabiały na ciapkowate, gdy były ciemne, a malowały jak flamastrem na gładko gdy były jaśniejsze.
Mnie jednak, taka ich radosna twórczość w szczegółach zdjęcia, zaczęła irytować.
Zrobiłem sobie więc terapię. Przerzuciłem się na większy format matrycy.
W dobie wszechobecnych wyświetlaczy strasznie irytuje mnie nadal ciagłe zacofanie technologiczne z dawnych lat, kiedy to do kadrowania z przyczyn technicznych, nie znano innego celowania w obiekt, jak poprzez przeróżne celownicze urządzenia podpięte do oka fotografa, co wiązało położenie aparatu zawsze z bliskością jego głowy, bo trzeba było patrzeć w jakiś tam wziernik. Wyjątkami były jedynie aparaty lustrzanki z matówkami.
Dlatego nie znoszę lustrzanek z pentapryzmatem, gdzie trzeba patrzeć w jakąś dziurkę jednym okiem, nie widząc kątem oka co dzieje się wokół i nie mogąc aparatem swobodnie manewrować co do wysokości, bo trzeba np kucać, lub kłaść się czasem na ziemię.
Bezlusterkowce z większymi matrycami i z wychylnymi wyświetlaczami są więc ulubionym moim sprzętem.
Otrzymane dedykacje:
kfadrat
8 miesięcy temu
Cała przyjemność po mojej stronie Paulina. Masz ciekawe logo i avatar. Jesteś fajnie autentyczna.
kfadrat
8 miesięcy temu
Wiem o tej konstrukcji z stałym półprzepuszczalnym lustrem, co się pojawiła. Zresztą takie lustro, to stary już wynalazek z czasów mechanicznych kamer filmowych. To dobry jednak znak, że coś się zmienia w konstrukcji aparatów. Choć jak dla mnie nie wykorzystywałbym raczej tego wizjera dziurkowego, bo mam wypracowane swoje metody celowania i wyostrzania. Ponadto obecność lustra niepotrzebnie powiększa przestrzeń aparatu, czyniąc go nazbyt grubym i przez to nieporęcznym w transporcie. Wydłuża też to niepotrzebnie bazę konstrukcyjną dla projektantów obiektywów, przez co każdy obiektyw w takim aparacie niezależnie od ogniskowej, musi być wielkaśny zarówno w długości jak i średnicy.
justbullet
5 miesięcy temu
Dzieki Kfadrat za pozytywny komentarz.
Opanowyanie gitary, to juz chyba jedne co mi w zyciu zostało mimo tak młodego wieku.
kfadrat
4 miesiące temu
Dzięki dziorka!
Jak na razie przyjąłem sobie za cel wstawianie prac fotograficznych i jeszcze czegoś więcej niż sam tylko obraz, skoro konstrukcja floga to umożliwia.
Moje codzienne ścieżki są zbyt banalne, aby zdjęcia jakie mógłbym zrobić, mogły stać się interesujące. Zawsze i to już od dzieciństwa, fotografia ludzi bardziej mi odpowiadała niż każda inna.
pablo-75
4 miesiące temu
Ciekawa twórczość i takież poglądy, nie dla wszystkich, szczególnie politycznie poprawnych, do strawienia. Pozwalam sobie dodać blog do ulubionych i pozdrawiam!
jakub96
4 miesiące temu
Tak, miałem wcześniej aparat. Był to Benq DC C640 (słaby aparat), ale nie robiłem nim zdjęć zbyt poważnie. Głównie obiektem do fotografii były moje zwierzęta. W ogóle fotografuję od ok roku, ale były to po prostu zdjęcia zwierząt, a od 3 tygodni zagłębiam się w tajniki fotografii i można powiedzieć, że robie to na poważnie.
kfadrat
4 miesiące temu
Ten sprzęt co posiadasz dużo ci pomoże. Ja zaczynałem z kolei w wieku 10 lat. Z tego okresu też zamieściłem parę fotek. Koniecznie rozpocznij też naukę obsługi programu obróbczego zdjęć. Są nawet darmowe. To ważne, aby umieć doprodukować zdjęcie, jeśli ma ono jeszcze jakieś mankamenty, z tego co zrobi aparat. Zresztą nawet zupełnie dobre zdjęcie, można jeszcze znaczniej poprawić np co do ostrości, lub barw.
dziekuję za miłe opinię :)