Kanał RSS

Moje ostatnie wpisy

  • Srebrna maseczka  :: muzyka: Silver Convention - Fly Robin Fly - 1977

Jak rzecze Michael Maloney, - Przyszłość należy do

    2 dni temu

  • Czarne atrakcyjne  :: muzyka: Roxanne - Boys In Black Cars

    18 dni temu

  • Turkusowa dziewczyna  :: muzyka: A*Teens - Upside Down

    24 dni temu

  • Opole 1986  :: muzyka: Urszula - Powiedz ile masz lat.Taką Ulę jak na tym nagraniu mało pamiętamy. Była młoda ekspr

    26 dni temu

  • Ucinam głowy i nogi bo tak lubię.  :: Na tym zdjęciu którego kadrowanie zrobione było do dupy, osoby przypadkowe stojace z prawej strony,
    1

    28 dni temu

  • Prorok na harmonii gra  :: Od 1984 r, aż do 1995 r, obowiązywał w państwowych przedsiębiorstwach drastyczny podatek od nadmiern

    31 dni temu


Albumy

Aby wykonać akcję musisz się zalogować.

Jeżeli nie masz jeszcze konta zarejestruj się.

Aby wykonać akcję musisz się zalogować.

Jeżeli nie masz jeszcze konta zarejestruj się.

Aby podarować prezent musisz się zalogować.

Jeżeli nie masz jeszcze konta zarejestruj się.

Karolina / Czekanka-K0345-0244

Album: Rzeczy mało znane  

Wyślij na komórkę

Kategoria: inne  

Fotoforum: Kobieta, portrety kobiet

Włącz muzykę/film

muzyka: Urszula - Anioł wie

 

(Treść piosenki "Anioł wie", to dywagacje i myśli przyszłej Moniki, względem rezydującej w niej Karoliny. To zaburza dawne jej uczucie z Rafałem. Choć gdyby nawet osobowość Moniki zainstalowana w nowym avatarze trwała dominująco, Rafał np skłaniałby się do fascynacji tą częścią jej osobowości, jaką wniosła Karolina, tym bardziej i łatwiej, że nowa Monika ma już inny wygląd. Monika oczywiście to dostrzega i to ją martwi. Taka to ma być odmienna niż normalnie, interpretacja tego utworku, co do tego wpisu. Dotyczyłoby to już sytuacji po montażu świadomości.
Miłego odbioru i wrażeń z odsłuchu!)

 

Artykuł z przyszłości za powiedzmy 200 lat pt. "Nasze zmienne losy" z miesięcznika "Cywilizacja"

 

Nasze zmienne losy.  - Część 2

 

- wywiad z Karoliną Obczyk / Czekanka-K0345-0244 

 

3. Wywiad przy kawie

 

Na umówionym spotkaniu z panią Karoliną Obczyk w ten lekko mroźny dzień 13-go miesiąca 2247 roku, udaliśmy się do kawiarni 300 metrów nieopodal bloku, gdzie się spotkaliśmy. Pani Karolina z torebki wyciągnęła bordową szydełkowaną czapeczkę otuliwszy nią swoją główkę. Po paru moich odpowiedziach dla niej, odnośnie jej zapytań co do artykułu i omówienia taryfy za udzielenie wywiadu dla miesięcznika, doszliśmy do kawiarni. Zadziwiła mnie swoją dużą wiedzą o taryfikatorze płac. Więc placówki co do tych życiowych spraw, nieźle przygotowywują nam naszą piękną młodzież awaryjnych zastępców.
Po zdjęciu wiśniowego płaszczyka w szatni, wypromieniowała spod niego piękna szczupła sylwetka, w granatowej aksamitnej sukience z białą kołnierzykową narzutką.
Przy stoliku spisaliśmy umowę na 2 godziny wywiadu, po czym dokonałem przelewu swoim terminalem 450 Bil na jej konto. Numer konta przepisałem z jej identyfikatora, gdzie ujrzałem przy okazji jej dawniejsze oblicze. Poprosiłem ją również o zdjęcie do wywiadu z tym identyfikatorem, jak i fotnąłem ten identyfikator. Zamówiliśmy na początek kawy ze śmietankami. Włączyłem dyktafon z opcją na dwie godziny nagrania, no i w końcu w tym momencie zapytałem:

 

Red. - Pani Karolino! Jest właściwie pani wielką bohaterką w moich oczach, jak i innych ludzi, którzy tego nie doświadczyli w tak dużym stopniu jak to wkrótce panią będzie czekać. Jest pani taka młoda! Napewno zachwycona życiem, ale jednak losy pani życia są na wielkim zakręcie. Przypadła pani rola wielkiego poświęcenia się dla innej osoby. Średnio, czy statystycznie to ujmując, połowa z pani pojęcia "ja" pójdzie nie tyle na konto amnezji, co raczej nie dojdzie do głosu, czy na powierzchnię pani życia. Będzie po prostu przytłamszone. Jak pani się z tym czuje? Nie jest pani czasem smutno z tego powodu?

 

Kar. - Wiem o tym! My młodzi w placówkach jesteśmy tego świadomi cały czas od dzieciństwa. Właśnie taki sposób wychowywania, ma na celu uczynienie nas silnymi osobowościami i świadomymi tego zadania. W ramach tych przygotowań, mamy przecież też na lekcjach w dzieciństwie spotkania z ludźmi, którzy przeszli montaż świadomości na avatarch. Opowiadają nam dokładnie swoje wrażenia po kolei. Czyli to kim byli i czym się zajmować chcieli, będąc jeszcze w placówkach i jak potem życie im się dalej potoczyło. Nie ma tak, aby te sprawy wyglądały aż tak bardzo źle, zarówno dla avatara, jak i dla osoby która zginęła. To po prostu pozwala nam być zawsze pełnymi optymizmu, gdy to dokładnie poznajemy w rozmowach z takimi ludźmi, którzy te wrażenia mają już za sobą.
Nasze placówkowe życie, jest bardzo ciekawe i urozmaicone. Mamy na miejscu plany zajęć szkolnych, różne pracownie przyuczające nas nie tylko do podstawowych rzeczy. Sprawa medycyny jest postawiona również na wysokim poziomie, jak w pozostałych szkołach dla młodzieży wychowywanej indywidualnie w rodzinach i środowiskach w których docelowo mają pozostać, po montażu świadomości.
Każdy z nas oprócz tego, że ma prowadzących wychowawców, ma w większości też swoją biologiczną mamę do częstych swoich dyspozycji, która daje nam na początek w dziedzictwie swoje nazwisko, oprócz tego katalogowego numerowego identyfikatora genotypu.
Nasze mamy to zarazem są też i pracownicami placówki. To się zdarza bardzo często. Takie które po urodzeniu i odkarmieniu kończą umowę usługi, stanowią w Czekance mniejszą część biologicznych matek. Niektóre polubiwszy tę pracę z dziećmi, pełnią usługi rodzenia avatarów przez wiele lat i są liczącymi się udziałowcami tych spółek placówek. W naszej placówce Czekanka 80% matek biologicznych, ma udziały w spółce Czekanka.

 

Ich praca jest również urozmaicona. Nie polega to tylko na opiekowaniu się stale swoim dzieckiem. Mają też różne stawki taryfikacyjne, dla godzin pracy wychowawczej, wobec swoich urodzonych avatarów. To zależy od tego gdzie to robią. No bo mogą też i brać swoje dzieci chwilowo do domu do siebie, ale nie może taki sposób wychowania dominować. To wszystko jest określone, aby zachować właściwe proporcje. My nie możemy się przywiązywać emocjonalnie do naszej biologicznej mamy i jej środowiska, bo naszym zadaniem w przyszłości jest też i posiadanie mamy przyszłościowej, którą miała osoba zastępowana. A czasem może ich być i więcej, gdy jest to już nie tylko pierwsza przemiana avatarowa. To wszystko zależy od tego na ile poprzednia zastępowana osoba z daną mamą utrzymuje zażyłe więzi.

 

Przy okazji pokażę panu zdjęcie z moją biologiczną mamusią, gdy byłam dużo młodsza. Wzięłam trochę zdjęć, bo je też pokazywałam Rafałowi, mojemu przyszłemu partnerowi i bratu tej Moniki, którą teraz będę zastępowała. Monika tragicznie zgineła, potknąwszy się na schodach, przy schodzeniu z pieszego wiaduktu nad rzeką. Uderzyła głową o pręty metalowej barierki. Umarła po 10 minutach w tym wypadku.
Oto właśnie moje zdjęcie z mamusią. Zrobione było w jej domu, a nie w placówce.

 

Red. - Jak widzę mamusia jest bardzo szczęśliwa z obecności pani, w postaci tego przyjemnego dzieciaczka. Czy nie będzie jej teraz smutno, że Pani opuści już miejsce swojego pobytu - tę placówkę?

 

Kar. - Ależ nie. Z tego co ją znam, jest ona odporna na takie rozstania. Nie jestem jedyna jako jej biologiczne dziecko. Cha cha! Muszę pana zaskoczyć tutaj. Moja mamusia pełni w placowce usługi rodzenia. Jest tam po prostu zatrudniona. To jej praca od lat. Zadbała sobie o to, aby avatar K0345 po ośmiu latach urodzić powtórnie. Więc będzie mieć moją sobowtórkę jeszcze ładnych parę lat. Zdąży się jeszcze nacieszyć i nasycić takim dzieciaczkem jak ja. Napewno nie będzie jej smutno z tego powodu, że opuściłam placówkę.
W miarę popularności poszczególnych genotypów, placówka prowadzi programową politykę co do ilości avatarów w danych genotypach. Pracownice pełniące usługi rodzenia mają też możliwości wyboru genotypu w/g własnego upodobania, jeśli jest taka możliwość. Moja mamusia z tego oczywiście korzysta.

 

Red. - Wspomniała pani, Pani Karolino o Monice, czyli właściwie przyszłej siebie samej. Przyjmie pani wkrótce jej imię jako swoje główne. Dopisane będzie ono wkrótce w karcie identyfikacyjnej na pierwszym miejscu, jako pani imię główne. Również i numer katalogowy zostanie na identyfikatorze przekreślony, a pojawi się też nowe nazwisko główne. Zmieni się też numer konta na konto jakie posiadała Monika, a pani zasoby finansowe zostaną złączone z jej zasobami. Stanie się pani zasobniejsza w środki płatnicze. Na ile pani już zna swoją poprzedniczkę Monikę? Czym ona się zajmowała? Kim ona była? Jak to wszysto się ma, do pani obecnych wyuczonych zainteresowań? Czy nie będzie jakiegoś dysonansu? Czy ma już pani jakąś nakreśloną wizję w tej sprawie, co do swojej przyszłości?

 

Kar. - Właśnie to dzisiaj omawiałam z Rafałem i bratem Moniki. Oni najlepiej znali Monikę. Właśnie ich wypytywałam co do niej, aby to wszystko dobrze rozegrać w przyszłości. W sumie to moja świadomość jest teraz górą a nie jej. Ja mam tę przewagę, że mogę się przygotować! Mogę to sobie już układać na przyszłość i rozważać wersje! Ona z kolei jak zaistnieje z dołożoną moją świadomością po tym boskim informatycznym montażu w strukturach sieci neuronowej w mózgu, będzie jakby zaskoczona nowymi moimi rzeczami. Tymi moimi engramami pamięciowymi. Tą moją wiedzą jakiej nie posiadała. To będzie rozgrywka i optymalizacja dwóch sumień. Dwóch osobowości. Jest to dla tych przypadków zastępstw robione jednorazowo, bez zwłok czasowych wprowadzających dla jednej z osób amnezję. Jak nas się uczy, wynika to z szacunku Boga do każdej istoty żywej. Dlatego tak to On zaprojektował. Co innego zaś jest przy zmartwychwstaniach z przeszłości i prowadzeniu wychowania siebie samego. Tam Bóg stosuje inne procedury jak panu zapewne wiadomo. Wtedy są etapy stopniowego montażu świadomości, czasowe amnezje, i konsultacje słowne przy wspólnym przebywaniu podczas zdublowania się, trwające i do dwóch miesięcy.
My już w placówce mamy szybko podane dane o zastępowanych osobach, które nagle giną śmiertelnie w kraju. Te dane przygotowywują nam pracownicy w spółce, zajmujący się tym zakresem pracy. Wszystkie spółki placówkowe w całym kraju współpracują w tym zakresie wzajemnie. Pracownicy robią szybko wywiady tam, gdzie tragicznie giną ludzie, którzy mają wykupione usługi szybkiego zastępstwa i już na wstępie mamy tę możliwość wyboru. Bardzo dobrze, że to istnieje. To napewno przyczynia się do tego, aby nikt z nas nie panikował i nie uciekał ze strachu z placówki, tak jak to niektórzy robią.
Monika miała w zgłoszeniu jako pierwszy genotyp nr K1302. Zaś ten mój był w ew. drugiej pozycji. Na dzisiejszy moment nie ma w pobliskich naszych krajowych placówkach nr K1302, więc firma Czekanka najbliższa położeniem do pobytu Moniki korzysta z drugiej wersji jaka jest w zawartej przez Monikę umowie na szybkie zastępstwo. Tą wersją jest właśnie mój genotyp K0345. Po prostu cieszę się że Monika będzie zadowolona z swojego wyglądu. Cha cha! No i będzie szanować mój avatar, bo się jej będzie podobał. Widziałam zdjęcia Moniki, które pokazywał mi Rafał w domu. Muszę panu powiedzieć obiektywnie z mojego oczywiście punktu widzenia, że Monika teraz wypięknieje. Po prostu wiedziała, że robi dobrą rzecz, składając umowę na zmianę wyglądu.
Ze swoim partnerem ma kontrakt partnerski zawarty na 4 lata. Gdy zawierała w Czekance umowę szybkiego avatarowego zastępstwa 20 lat temu, to wtedy nie była z Rafałem. Nie ustalała więc napewno tego przyszłego swojego wyglądu z nim. Po prostu dla Rafała jestem zapewne miłą niespodzianką. Che che! zapowiada się napewno interesująco. Jak Panu wiadomo, w tego typu zastępstwach obowiązuje dodatkowe potwierdzające prolongowanie, tak przerwanego kontraktu partnerskiego, z powodu nagłej śmierci. W końcu widząc fotkę Rafała jeszcze w tych danych o Monice, które sporządziła placówka Czekanka, wiedziałam że dojdzie do jakiegoś bycia razem na początku. Po prostu sobie w pewnym sensie sama wybrałam nie tylko Monikę, ale i Rafała.
Monika mieszka w mieszkaniu Rafała w bloku na pierwszym piętrze. Zaś swój dom ma natomiast wspólnie z bratem, na peryferiach miasta. Monika wspólnie z Jakimś gościem Gofrem, jak mówił na niego jej brat, prowadzi lokal gastronomiczny. Gofer to chyba jego ksywka. To jest jej obecna praca. Więc mam na początek spore otoczenie męskie i zajmowanie się jej pracą.

 

Ja w placówce oprócz uniwersalnych wszystkich nieodzownych umiejętności jakie nabywamy, uczyłam się grać na perkusji. Ponieważ dużo trzeba było ćwiczyć nie wystarczyło mi korzystać jedynie z tej placówkowej perkusji. Więc jak już w wieku 10 lat założone miałam konto, zaczęłam odkładać pieniądze, pracując w placówce przy pilnowaniu maluchów, i tak zamieniłam różne pudełka, flaszki i inne rzeczy na własną perkusję elektroniczną. Mamusia Renatka, też mi pomogła, dodając mi pieniążki ze swoich. To właśnie razem z nią kupowaliśmy ją w sklepie muzycznym. Jej partner jest muzykiem w zespole. Teraz perkusję mam w swoim pokoiku, gdzie mieszkam z koleżanką. W Czekance właśnie dwuosobowe pokoiki dominują. Są one pozestawiane w tandemy do jednej łazienki. Więc właściwie jesteśmy jakby rozlokowani w grupach czteroosobowych.
W każdym razie perkusja w pierwszym transporcie pojdzie do domu Rafała. Tutaj na początek zamieszkam. Dla Rafała, będą to duże zmiany, jak nowa jego dziewczyna narobi mu rajwaru głośnikami. Albo się nią zachwyci, albo będzie kombinował, aby jak najprędzej z jego domu poszła.
Che Che! Zobaczymy panie redaktorze wkrótce, jakie zamiłowanie do uderzeniowej muzyki ma Rafał. W każdym razie grać i ćwiczyć nie przestanę. A obecność perkusji tę prawdziwą Monikę mam nadzieję zaskoczy. Chyba ją pokonam i zmuszę do kontynuowania gry. Właśnie w tej sprawie wypytywałam jej brata czy ona była muzykalna i czego słuchała z muzyki w dzieciństwie. Sądzę, że nie będzie tak źle. Po prostu lubiła muzykę taneczną. Miała zamiłowanie do tańca. No a tutaj ona prowadzi lokalik. Wydaje mi się, że wszystko jest na dobrej drodze.

 

Red. - Może przejdźmy pani Karolinko również do spraw istotniejszych, które chcę poruszyć w tym wywiadzie, a dotyczą budowania się u was w placówce wzajemnych uczuć czy nazwijmy to sympatyzowania. Chodzi mi głównie o poruszenie tematu tych ucieczek z placówki, bo to się z tym wiąże. Teraz już na wstępie najwyraźniej czeka panią jakieś decydowanie w tej sprawie wyboru partnera i zawarcia być może kontraktu partnerskiego. A czy nie opuszcza pani czasem jakiejś swojej nieoficjalnej męskiej sympatii w Czekance? Jeśli oczywiście mogę o to zapytać?

 

Kar. - Niezłe pytanie panie redaktorze. Powiem panu, że właśnie tak. Mam sympatię. Teraz mam 16 lat. Jak panu wiadomo, avatary są już właściwie przydatne i dobrze przygotowane na zastępstwo w wieku od powiedzmy 16 ew 15 lat do 18 lat. To jest optymalny wiek. Im młodsze są odprawiane z placówki, tym większe dochody osiąga placówka. Moja mamusia biologiczna ma np wtedy większą dywidendę roczną.
Swojego chłopaka placówkowego, którego imię może zachowam dla siebie to właściwie ja sama sobie poderwałam jak miałam 14.5 lat. On jest o rok starszy odemnie. Najpierw to on podchodził do mojej koleżanki z pokoju. Ona tam raczej nim się nie zachwycała. A jak bywał u nas, no to ja robiłam taką sztuczkę, że jak przechodził z pokoju w korytarz, albo odwrotnie, to starałam się zawsze tam znaleźć i też się musnąć i otrzeć o niego w tym przewężonym przejściu. No i gapiłam się wtedy mu w oczy przy tym bliskim przechodzeniu. To była fajna zabawa, którą on chwycił i też spowalniał ten zabieg przejścia, aby mi się w moje oczy wgapić. No i chodził wtedy naelektryzowany. Ja nie omieszkałam się i przycierać w tym przechodzeniu o jego nastrojony wtedy instrument.
Najmilej wspominam z nim ciepły letni późny wieczór w 7-mym miesiącu roku, kiedy to większą grupą spacerowaliśmy sobie w parku koło placówki i szliśmy razem trzymając się blisko ze sobą. Patrzyliśmy na gwiazdy na niebie. Było bardzo przyjemnie. Wieczorem u mnie w pokoju, gdy koleżanka już spała. Siedzieliśmy na parapecie okna przy zgaszonych światłach. Patrzyliśmy sobie w tym mroku w oczy. Dotykaliśmy się twarzami. Czuliśmy powiewy własnych oddechów. Upajaliśmy się tym, aż chyba ze dwie godziny, zanim on poszedł już do swojego pokoju. To były pierwsze moje piękne chwile.
Zawsze miło to wspominam. Mam więc i nadzieję, że te wspomnienia wpłyna i na Monikę. Nie sądzę, aby miała takie romantyczne fajne przygody jak ja. W każdym razie ustaliłam z Rafałem, że kontaktu z moją czekankową sympatią na razie nie będę całkiem przerywać.

 

Red. - No tak! Powiedziała nam pani Karolino właściwie samo sedno rzeczy. Łatwo więc mi zrozumieć, dlaczego niektórym po prostu trudno przystawać na dopięcie zamówionego avatarowego szybkiego zastępstwa. Po prostu mogą to być dramaty, dla tych co się jeszcze nie dopoili swoją pierwszą młodzieńczą miłością.
W pani drobniutkiej osobie czai się jednak bardzo odważna i wartościowa, oraz rozsądna i planująca osoba.
Jak zatem pani widzi ten placówkowy problem? Kto tutaj zawinił, że w Czekance te bunty i ucieczki młodych z placówki przybrały zwiększony wymiar?

 

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - -  

 

Kolejna dalsza część tego artykułu z miesięcznika "Cywilizacja", gdzie pani Karolina Obczyk udziela wywiadu redaktorowi, oczywiście nastąpi w którymś z przyszłych wpisów.

Link do wpisu:

Komentarze

+ dodaj

mayday
4 miesiące temu

wow, science fiction! Or is it?

mayday: wow, science fiction! Or is it?

kfadrat
4 miesiące temu

Tak! Zgadza się Pani Danusiu! Jest Pani w tym momencie czytelniczką narodzin jednego pomniejszego epizodu jaki powstaje na bieżąco w mojej jaźni. Jak każde dzieło tego typu (s-f), jest ono splotem fantazji i rzeczywistości. Im więcej zawiera rzeczywistości w takiej mieszaninie, tym staje się ciekawsze. Bardzo lubię doszukiwać się związków tego co zauważam w świecie, z tym co wiem o Bogu z tych wiadomości, jakie pozostawił nam Jezus.
Miło mi, że wywołało to u Pani takie emocjonujące wrażenie.

kfadrat: Tak! Zgadza się Pani Danusiu! Jest Pani w tym momencie czytelniczką narodzin jednego pomniejszego epizodu jaki powstaje na bieżąco w mojej jaźni. Jak każde dzieło tego typu (s-f), jest ono splotem fantazji i rzeczywistości. Im więcej zawiera rzeczywistości w takiej mieszaninie, tym staje się ciekawsze. Bardzo lubię doszukiwać się związków tego co zauważam w świecie, z tym co wiem o Bogu z tych wiadomości, jakie pozostawił nam Jezus.
Miło mi, że wywołało to u Pani takie emocjonujące wrażenie.

markowa2
4 miesiące temu

Biorę do ulubionych, fascynujace

markowa2: Biorę do ulubionych, fascynujace

kfadrat
4 miesiące temu

Całe założenie główne moich opowiadań, opiera się na tym, że nasi boscy własciciele nie posiadają technologii umożliwiającej poskładanie człowieka z informacji o nim w urządzenu terminalu, które poskładałoby nasze elementarne atomy tkanek w dokładne położenia jak to było zrobione przed naszą śmiercią. Więc obietnica ożywienia dla ludzi jak np ta pokazowa demonstracja z ożywieniem Łazarza przez Chrystusa mogłaby właśnie przebiegać na zasadzie ponownego wyuczenia mózgu w człowieku, ale już innym egzemplarzu. Założenie moje być może i błędne, ale dla mojej wiedzy wydaje mi się bardziej prawdopodobne. Tym bardziej, że zmiana świadomości ludzi jest czymś co spotykamy i co miewało miejsce.

kfadrat: Całe założenie główne moich opowiadań, opiera się na tym, że nasi boscy własciciele nie posiadają technologii umożliwiającej poskładanie człowieka z informacji o nim w urządzenu terminalu, które poskładałoby nasze elementarne atomy tkanek w dokładne położenia jak to było zrobione przed naszą śmiercią. Więc obietnica ożywienia dla ludzi jak np ta pokazowa demonstracja z ożywieniem Łazarza przez Chrystusa mogłaby właśnie przebiegać na zasadzie ponownego wyuczenia mózgu w człowieku, ale już innym egzemplarzu. Założenie moje być może i błędne, ale dla mojej wiedzy wydaje mi się bardziej prawdopodobne. Tym bardziej, że zmiana świadomości ludzi jest czymś co spotykamy i co miewało miejsce.

maiita
3 miesiące temu

hym, zaczynam podejrzewać że masz jakiś zmieniacz czasu lub wehikuł i potrafisz podróżować do przyszłości/przeszłości

maiita: hym, zaczynam podejrzewać że masz jakiś zmieniacz czasu lub wehikuł i potrafisz podróżować do przyszłości/przeszłości

kfadrat
3 miesiące temu

Z wiedzy teoretycznej jaką świat nauki przyjął za obowiazujacą, podróż do przyszłości jest jakoby możliwa. Odwrotnie zaś w przeszłość, aby spowrotem powrócić lub cofnąć się to nie jest możliwa. Zaś ta dziedzina opowiadań s-f z wehikułami czasu, posiada już dużo różnego dorobku. Osobiście bardzo lubiłem i lubię film "Powrót do przyszłości" ten 3 odcinkowy z tym samochodem do przeskakiwania w czasie po jego rozpędzeniu. Ten film posiadam na półce od dawna. Zaliczyłem też jego premierę w kinach.
W swoich zaś opowiadaniach, ten rodzaj technologii do zmiany czasu własnego przebywania w świecie, nie zamierzam używać. Co najwyżej powrót do przeszłości na zasadzie wspomnień, bo pamiętamy o niej i to co się onegdaj wydarzyło.
A ludzie z przeszłości jak tu czytasz, mogą przeskoczyć w przyszłość w zupełnie inny sposób niż przy użyciu wehikułu czasu.
Nasze życie upodobnione jest do powolnego podążania ciągle wehikułem czasu w jedną stronę.

kfadrat: Z wiedzy teoretycznej jaką świat nauki przyjął za obowiazujacą, podróż do przyszłości jest jakoby możliwa. Odwrotnie zaś w przeszłość, aby spowrotem powrócić lub cofnąć się to nie jest możliwa. Zaś ta dziedzina opowiadań s-f z wehikułami czasu, posiada już dużo różnego dorobku. Osobiście bardzo lubiłem i lubię film "Powrót do przyszłości" ten 3 odcinkowy z tym samochodem do przeskakiwania w czasie po jego rozpędzeniu. Ten film posiadam na półce od dawna. Zaliczyłem też jego premierę w kinach.
W swoich zaś opowiadaniach, ten rodzaj technologii do zmiany czasu własnego przebywania w świecie, nie zamierzam używać. Co najwyżej powrót do przeszłości na zasadzie wspomnień, bo pamiętamy o niej i to co się onegdaj wydarzyło.
A ludzie z przeszłości jak tu czytasz, mogą przeskoczyć w przyszłość w zupełnie inny sposób niż przy użyciu wehikułu czasu.
Nasze życie upodobnione jest do powolnego podążania ciągle wehikułem czasu w jedną stronę.

maiita
3 miesiące temu

ciekawie mi to wytłumaczyłeś... a co do filmu to oczywiście że to oglądałam ^^

maiita: ciekawie mi to wytłumaczyłeś... a co do filmu to oczywiście że to oglądałam ^^

karikana12
3 miesiące temu

Wielkie wow ! Inspirujące ! :)

karikana12: Wielkie wow ! Inspirujące ! :)

kfadrat
3 miesiące temu

Dzięki wielkaśne! - Miło mi, że się tutaj spotykamy.
Zachęcam do delektowania się treścią. Jest robiona na bieżąco. Właśnie syntezuję teraz kolejne tematy o jakie zapyta redaktor.

kfadrat: Dzięki wielkaśne! - Miło mi, że się tutaj spotykamy.
Zachęcam do delektowania się treścią. Jest robiona na bieżąco. Właśnie syntezuję teraz kolejne tematy o jakie zapyta redaktor.

Dodaj komentarz

treść komentarza:

Komentuj

Poleć to zdjęcie znajomym

Karolina / Czekanka-K0345-0244  :: muzyka: Urszula - Anioł wie
 
(Treść piosenki "Anioł wie", to dywagacje i myśli przys

Podaj swój adres e-mail

Podaj adresy e-mail znajomych

Napisz wiadomość

Przepisz kod z obrazka:

 

Ulubione fotoblogi

Cza­sem chce­my za dużo chcieć, a za mało być..

Wypoczynek

dmuchawce...

Pozostałe (33)

Ostatnie komentarze

Otrzymane|Napisane

Ostatnio odwiedzili


Najnowsza dedykacja

B&W Foot part IV

Pozostałe

Ulubione linki