Kanał RSS

Moje ostatnie wpisy

  • Srebrna maseczka  :: muzyka: Silver Convention - Fly Robin Fly - 1977

Jak rzecze Michael Maloney, - Przyszłość należy do

    2 dni temu

  • Czarne atrakcyjne  :: muzyka: Roxanne - Boys In Black Cars

    18 dni temu

  • Turkusowa dziewczyna  :: muzyka: A*Teens - Upside Down

    24 dni temu

  • Opole 1986  :: muzyka: Urszula - Powiedz ile masz lat.Taką Ulę jak na tym nagraniu mało pamiętamy. Była młoda ekspr

    26 dni temu

  • Ucinam głowy i nogi bo tak lubię.  :: Na tym zdjęciu którego kadrowanie zrobione było do dupy, osoby przypadkowe stojace z prawej strony,
    1

    28 dni temu

  • Prorok na harmonii gra  :: Od 1984 r, aż do 1995 r, obowiązywał w państwowych przedsiębiorstwach drastyczny podatek od nadmiern

    31 dni temu


Albumy

Aby wykonać akcję musisz się zalogować.

Jeżeli nie masz jeszcze konta zarejestruj się.

Aby wykonać akcję musisz się zalogować.

Jeżeli nie masz jeszcze konta zarejestruj się.

Aby podarować prezent musisz się zalogować.

Jeżeli nie masz jeszcze konta zarejestruj się.

Identyfikator Karoliny

Album: Rzeczy mało znane  

Wyślij na komórkę

Kategoria: inne  

Fotoforum: Człowiek, ludzie

Włącz muzykę/film

muzyka: OMD - Souvenir

 

Artykuł z przyszłości za powiedzmy 200 lat pt. "Nasze zmienne losy" z miesięcznika "Cywilizacja"

 

Nasze zmienne losy. - Część 3 

 

- wywiad z Karoliną Obczyk / Czekanka-K0345-0244

 

Red. - …W pani drobniutkiej osobie czai się jednak bardzo odważna i wartościowa, oraz rozsądna i planująca osoba.
Jak zatem pani widzi ten placówkowy problem? Kto tutaj zawinił, że w Czekance te bunty i ucieczki młodych z placówki przybrały zwiększony wymiar?

 

Kar. - To jest właściwie tylko problem samej placówki. To jakby zaniedbana jest sprawa wychowawczego przygotowania do tej roli zastępstwa. Chyba za mało jest nauki o bardziej odległym naszym zastosowaniu, do którego właściwie jesteśmy przeznaczeni.
A przecież jest to wiedza już odkryta ludziom w czasach działania dwóch aniołów. Może za mało się to podkreśla, że naszą rolą jest bycie znakomitymi specjalistami w przyszłości u nich, do naprawy i kierowania ich społeczeństwami.   Młodzież ta co ucieka z placówki, widzi sprawy życia na krótki swój odcinek i z tego to wynika. Tak ja bym to widziała. Np dzieci 10-letnie mogłyby być już uczone praktycznie, jak sobie radzić przy dobieraniu ofert na zastępstwa, gdy się one pojawiają, pomimo tego że ich jeszcze to nie dotyczy bezpośrednio. Czekanka zaś postawiła bardziej na edukację radzenia sobie w sprawach różnych zawodów i zdobywania kwalifikacji.

No bo my też krótkookresowo uczymy się pracować będąc zatrudnianymi. To pozwala Czekance na bieżąco sterować jej budżetem. No bo mając trochę swoich pieniędzy, nie obciążamy Czekanki w sprawach ekstra indywidualnych wydatków na nasze potrzeby.
Mi trochę w tych odważnych sprawach co do decydowania na przyszłość, pomogła mamusia, bo ona żyła w czasie działalności dwóch świadków - tych aniołów co wyedukowali ludzi. Teraz na tym zdjęciu co ją pan widział, to jest już jej trzeci avatar. Ona te czasy lepiej znała, bo nie tylko z książek i filmów o tym. To za ich przecież poradą, ludzie potem wdrożyli ten dodatkowy sposób szybkich zamian z pominięciem długich dokładnych sposobów dostrajania świadomości, gdy prowadzi się wychowywanie utraconej osoby w jego środowisku, albo w trakcie trwania jeszcze jej życia, gdy podejmuje się już decyzję o wymianie swojego avatara na nowy. Aniołowie w niebie głównie w ten sposób zmieniają swoje zużywające się ciała w ich odmiennym materialnym świecie. U nich ten sposób przenoszenia świadomości przez miksowanie, jest podstawowym sposobem, ale dominacja jest ustawiona właśnie na anioła trwającego już od lat.
Dla nas ludzi, cywilizacja boska robi to bez wprowadzania jakiejś dominacji.
Z kolei zaś każda istota ludzka jest dla Nich wartościowa i nie będzie jak to się mówi zmarnowana żadna jej cenna rzecz z nagromadzonej pamięci własnej. W końcu gdyby nawet avatar się zawziął sam w sobie, zbuntował na zamianę w kogo innego i istniał wśród nas, a w czasie już jego biologicznej starości, ktoś mu urodził jego genotyp, który sobie zamówił i opłacił w ośrodku medycznym, a potem sam go wychował dbając o dobre zestrojenie sobie jego charakteru w trakcie samodzielnego wychowywania, następnie zgłosił do wydziału łączności zamówienie na boski montaż świadomości, no i ten montaż przeszedł, - no to w sumie i tak dla boskiej cywilizacji nic to nie zmienia. Po prostu trwa i rozwija się cenna dla boskiej cywilizacji istota ludzka. Jemu tylko będzie trochę trudniej ze względu tylko już na nasze przepisy prawne, bo nie będzie miał możliwości posiadania własności typu działka, udziały firmy itd.

 

Red. - No tak! System przechwytywania sennych emisji z mózgów ludzkich działa dla Nich automatycznie. Nikt z ludzi nie jest pomijany. Zaś sprawa co do osiągania praw do posiadania własności to tylko nasze zarządzenie dyscyplinujące. Więc wygląda na to, że taki koloryt zawsze będzie już nam towarzyszył. No bo w końcu nie można terroryzować młodych ludzi w placówkach, wmuszając w nich cokolwiek niezgodnie z ich wolną wolą. To kłóciłoby się z całą główną koncepcją boską.

 

Kar. - Myślę, że większość z tych uciekinierów, co postanowili sobie popracować na siebie i mieszkać w wynajmowanych lokalach, czy to samodzielnie, czy w układach partnerskich, wcześniej czy później zgłoszą się do placówki. W końcu też jest i tak, że avatary będące w placówkach nie wykorzystane do zastępstw do 26 lat, są z tego obowiązku już zwolnione osiągając tym samym już prawo do bycia osobą z własną osobowością.
Więc na takim powrocie skorzystać może też i jeszcze placówka, gdy zaistnieje dla niej możliwość wykorzystania takiego avatara - byłego uciekiniera, jak i sam avatar może skorzystać, gdy nie trafi się na niego oferta, a on dzięki placówce po dotrwaniu do 26 lat, osiągnie prawa osoby i będzie mógł jeszcze w pierwszym swoim avatarze nabywać własność, jak prywatna działka ziemi, czy też udziały firmy, podczas trwania zatrudnienia.

 

Red. - Wspominała pani o mamusi, że pamięta ona z własnych przeżyć te czasy, kiedy to dźwignęła się nasza cywilizacja, będąc wcześniej opanowana przez talmudyczny światowy rząd. Co pani może powiedzieć więcej niż ogólnie się propaguje obecnie w tej sprawie? No bo ja właściwie jestem równie młody człowiek jak pani. Wszystko znam z zapisanej współczesnej historii. Jestem akurat tym człowiekiem, co żył w czasach dawnego jeszcze kalendarza julianskiego, kiedy to na tych polskich terenach panował król August III.
Teraz na dzisiaj, w ramach programu powrotu dawnych ludzi do życia, mam już na Ziemi sporo swoich dawnych potomków w pokoleniach, pomimo mojego obecnego młodego wieku w pierwszym zaistnieniu.

 

Kar. - Pierwszy montaż świadomości ma już widzę pan za sobą. Te sprawy zaś dopiero przedemną.
O to co pan zapytuje w sprawie dźwignięcia się cywilizacji, to mamusia mówiła mi o tym najczęściej, gdy brała mnie w wczesnym dzieciństwie do siebie w ramach tej placówkowej pracy wychowawczej, co do własnego dziecka. Mówiła mi, że w czasie wielkiego zniewolenia, kiedy było dużo nieszczęść, a ludzie bardzo zdezorientowani, talmudyczny rząd światowy wykorzystywał Biblię jako scenariusz do inscenizowania tych rzeczy, jakie tam były napisane przez uczniów Jezusa i udawało mu się doskonale oszukiwać ludzi, co do obiecywanego przez  Jezusa jego powrotu, którego to zniewoleni ludzie bardzo pragnęli. No a okazało się, że przyjście prawdziwego Jezusa było niewidoczne, bo przecież stale przebywał i przebywa w boskiej cywilizacji. Więc zapowiadane przez Niego to powtórne przyjście, okazało się po prostu przyjściem jego królestwa, czyli sprawiedliwych rządów. A wszystko było po prostu stamtąd organizowane i zawiadywane.
Dwaj anielscy śwadkowie przez 3.5 roku ich "dywersji w TV" w końcu przez niektórych byli trywializowani, że to jedynie jacyś ludzcy magicy sobie robią reklamę w telewizjach na świecie, pojawiając się znienadzka.  No bo jak panu wiadomo, oni byli nietykalni. Ginęli jawnie ci którzy próbowali ich usunąć. Dwaj świadkowie robili dotkliwe straty dla władzy. Władza potem dała sobie spokój i robiono dopiero pod koniec ich działania tę propagandę, że to są magicy. Wcześniej władza nawet się nie odważyła ich tak oczerniać, mając w pamięci niewidzialne dla nich wsparcie od Boga.
Wszystko jednak mocno się odmieniło po ich zabiciu przez wrogów i potem ich zmartwychwstaniu. Tu rzeczywiście Bóg celowo na to przyzwolił, aby osiągnąć właśnie tym sposobem, kolejny argument na ich anielską prawdziwość.
 

Mamusia mi mówiła, że to była iskra, kiedy w paru państwach na początku ludzie wymienili generalnie w wyborach rządy. W tych to państwach zaczęły się dopiero wtedy dziać dziwne rzeczy z tymi samospaleniami ludzi. Po prostu poszło boskie wsparcie ich technologią, gdzie wybiórczo usuwano ludzi co najdotkliwiej przeszkadzali wprowadzanym reformom. A reformy te były zainteresowanym ludziom znane, bo pozostały po tych aniołach te ich telewizyjne występy edukacyjne, bo ludzie mieli to ponagrywane. Aniołowie ci byli już w niebie, a tutaj na ziemi ludzie wdrażali ich zalecenia.
Ludziom otworzyły się oczy i aż niedowierzali, że tak szybko zaczynał wzrastać ład spokój i dobrobyt, gdy zaczęto zajmować się rzeczami potrzebnymi, a nie tracili siły na rzeczy zbędne. Przede wszystkim zaprzestano głupich produkcji i dzięki temu było dużo materiałów na budowanie rzeczy potrzebnych. Budownictwo mieszkaniowe rozwinęło się. Zmieniono prawo własności wg zaleceń tych dwóch aniołów. Elektroniczny pieniądz zrobiony też według tego jak doradzali aniołowie, sprawdzał się znakomicie. Było to wspólne dzieło wykonane już dla pierwszych państw, które te reformy równocześnie wprowadziły. Fachowcy od informatyki wykonali olbrzymią doskonałą pracę, że potrafili podchwycić całą ideę fiducjarnego elektronicznego pieniądza wraz z bieżącym pomiarem produkcji i sprzedaży, a co wszystko to propagowali aniołowie, robiąc te swoje "naloty" do redakcji telewizyjnych. W sumie pozostały po nich nagrania tych ich wystąpień, które dzisiaj możemy sobie oglądać, jako żywy dowód boskiej ingerencji, wspominać i uczyć się nadal z tego.

 

Red. - Ja czytałem w historii, że ludzie sami by nic nie byli w stanie zrobić, gdyby nie było wsparcia od cywilizacji boskiej. Pisało tam o samospaleniach ludzi dokonywanych przez boską cywilizację, gdy wprowadzano reformy w państwach. Jak pani uważa? Czy to tak było?

 

Kar. - Mamusia mi mówiła, że te zwęglenia ludzi, gdzie żar powstawał w nich od środka, bardzo szybko i skutecznie zwęglał ludzi, bo woda z ciała w trakcie tego niebywałego procesu którego ludzie nie znali, łatwiej wyparowywała. Tak ginęli ci ludzie u władz, którzy istotnie przeszkadzali w wdrażaniu tego postępu i to szczególnie ci, co działali w sposób skryty, czy agenturalny. Potem tych samospaleń stawało się coraz mniej, bo po prostu ludzie tego pokroju zorientowali się, że z Bogiem nie wygrają.
Wszyscy zaś inni mało znaczący oportunni ludzie, nie byli szykanowani.

 

Red. – Tak, czytałem o tym, że wielu gdy zobaczyło sprawiedliwość i postęp, przekonali się potem do takich rządów i nowych zwyczajów.

 

Kar. - Mamusia mówiła mi, że wkrótce gdy wykonano nieodzowne rzeczy, można było skrócić ustawowy wymiar czasu pracy, bez uszczerbku na dostatek i dobrobyt.  Pracą po prostu się podzielono. W wielu miejscach wprowadzono wielozmianowy czas pracy. W miejscach uciążliwych czas jednodniowej pracy skrócono do 4-ch godzin       

 

- - - - - - - - - - - - - - -


Kolejna dalsza część tego artykułu z miesięcznika "Cywilizacja", gdzie pani Karolina Obczyk udziela wywiadu redaktorowi, oczywiście nastąpi w którymś z przyszłych wpisów.

Link do wpisu:

Komentarze

+ dodaj

szatyna
3 miesiące temu

Bardzo pomysłowe, ale szczerze mówiąc, trochę mnie przeraża taka perspektywa przyszłości.

szatyna: Bardzo pomysłowe, ale szczerze mówiąc, trochę mnie przeraża taka perspektywa przyszłości.

+1

kfadrat
3 miesiące temu

Miło mi szatynko, że przeczytałaś ten wpis. Od dawna znam taki ciekawy przetłumaczony filmik na youtube pewnej dziewczyny, która wypowiada się o życiu wiecznym.
http://www.youtube.com/watch?v=x5VemyTKU9s&feature=player_embedded


Ogólnie to mądrze się wypowiada w nim ta dziewczyna. No i w tym co mówi, że trwające tysiącami lat ustabilizowane niezmienne życie stałoby się tak nudne i ona wolałby raczej wtedy zrezygnować z własnego istnienia. Mnie np podczas oglądania tego filmu, nasunęła się taka jeszcze myśl.

Chrystus jak na nasze współczesne zrozumienie świata, pozostawił niesamowitą niedoróbkę dla kolejnych ludzkich pokoleń, jeśli chodzi o to pojmowanie świata i to do czego doszliśmy odkrywając rzeczy w świecie. Ta niedoróbka to masa niedomówień jakie są w ewangieliach co do mającej istnieć przyszłości ludzkiej. W rezultacie mamy takie i temu podobne pokłosia, jak ta wypowiedź w tym filmiku.

Jeśli to wynikało z strategi Boga - jego ojca, to pozostaje się nam zdać jedynie na jego zapewnienia i plany co do nas, bo tak właściwie nie mamy żadnego na to wpływu, co się z nami jako gatunkiem ludzkim czy nami indywidualnie ma stać.

Otóż weźmy np ten temat wiecznego życia o ktorym ta dziewczyna mówi, że byłoby to masakrą, aby żyć jako człowiek przez miliony, czy miliardy lat, bo byłoby to właściwie nudne i ona wolałaby już wybrać nieistnienie.
No i właśnie tu jest problem, bo te wszystkie święte boskie pisma nic nie tłumaczą na czym dokładnie ma polegać to wieczne życie. Trzeba niesamowitego intelektualnego wysiłku, aby samemu to zrozumieć, bo oficjalne religie nie są w stanie nic sensownego wykreować.
Nie mają dobrego bazowego materiału intelektualnego pozostawionego przez boskiego delegata, na podstawie którego możnaby mieć obraz naszej ludzkiej przyszłości.

Ona np pojęła życie wieczne jako wieczne istnienie jej cząstek składowych materii, która np za miliardy lat zaś coś tam zbuduje po przetworzeniu się na nowo układu słonecznego w inne stadium. No a zapomniała np o tym wspomnieć, że jej materia ulega ciągłej i to o wiele szybszej rotacji. Z tego co pamiętam, to jedynie cząsteczki szkliwa zębnego mają około kilkuletni czas zalegania i jest on najdłuższym okresem spośród innych cząstek i atomów, które podlegają częstrzej wymianie.

Ja z kolei poprzez wnikliwe badanie spraw pojałem, że życie wieczne, to generalnie wieczne trwanie własnej nagromadzonej pamięci i niezbędny do tego jest system nadzorczy i cała ta wsprzęgnięta do tego technologia tych istot, które by sprawowały nad tym cały nadzór. Wiadomo, że człowiek jest zużywalny, deformowalny przez trwanie życia, podatny na awaryjne poważne uszkodzenia i jako taki musiałby więc podlegać okresowym kapitalnym wymianom, ale oczywiście bez utraty nagromadzonej własnej świadomości. Inaczej temat życia wiecznego byłby niezrealizowanym.
Zaś temat osobistych nudów jednostki ludzkiej z istniejącego miliony lat już wystabilizowanego i doskonałego jej życia na planecie, nie jest żadnym smutnym problemem. U Boga i jego całej technologii jest multum miejsca na inne zawody i specjalności. Można sobie napewno awansować na inne etaty z choćby częściowym zachowaniem swojej dawnej świadomości. A wtedy niema tematu zanudzenia się życiem. Czyż nie?

Dziewczyna ta, powiedziała tam też ciekawą rzecz, że gdy ludziom wierzącym tam w jakąś ideę religijną burzy się im ją przez obnażanie fałszywości tych religi, to jedynie następuje dalszy ich osobisty rozwój intelektualny, jeśli oczywiście włoży się do tego trochę swojego wysiłku.

kfadrat: Miło mi szatynko, że przeczytałaś ten wpis. Od dawna znam taki ciekawy przetłumaczony filmik na youtube pewnej dziewczyny, która wypowiada się o życiu wiecznym.
http://www.youtube.com/watch?v=x5VemyTKU9s&feature=player_embedded


Ogólnie to mądrze się wypowiada w nim ta dziewczyna. No i w tym co mówi, że trwające tysiącami lat ustabilizowane niezmienne życie stałoby się tak nudne i ona wolałby raczej wtedy zrezygnować z własnego istnienia. Mnie np podczas oglądania tego filmu, nasunęła się taka jeszcze myśl.

Chrystus jak na nasze współczesne zrozumienie świata, pozostawił niesamowitą niedoróbkę dla kolejnych ludzkich pokoleń, jeśli chodzi o to pojmowanie świata i to do czego doszliśmy odkrywając rzeczy w świecie. Ta niedoróbka to masa niedomówień jakie są w ewangieliach co do mającej istnieć przyszłości ludzkiej. W rezultacie mamy takie i temu podobne pokłosia, jak ta wypowiedź w tym filmiku.

Jeśli to wynikało z strategi Boga - jego ojca, to pozostaje się nam zdać jedynie na jego zapewnienia i plany co do nas, bo tak właściwie nie mamy żadnego na to wpływu, co się z nami jako gatunkiem ludzkim czy nami indywidualnie ma stać.

Otóż weźmy np ten temat wiecznego życia o ktorym ta dziewczyna mówi, że byłoby to masakrą, aby żyć jako człowiek przez miliony, czy miliardy lat, bo byłoby to właściwie nudne i ona wolałaby już wybrać nieistnienie.
No i właśnie tu jest problem, bo te wszystkie święte boskie pisma nic nie tłumaczą na czym dokładnie ma polegać to wieczne życie. Trzeba niesamowitego intelektualnego wysiłku, aby samemu to zrozumieć, bo oficjalne religie nie są w stanie nic sensownego wykreować.
Nie mają dobrego bazowego materiału intelektualnego pozostawionego przez boskiego delegata, na podstawie którego możnaby mieć obraz naszej ludzkiej przyszłości.

Ona np pojęła życie wieczne jako wieczne istnienie jej cząstek składowych materii, która np za miliardy lat zaś coś tam zbuduje po przetworzeniu się na nowo układu słonecznego w inne stadium. No a zapomniała np o tym wspomnieć, że jej materia ulega ciągłej i to o wiele szybszej rotacji. Z tego co pamiętam, to jedynie cząsteczki szkliwa zębnego mają około kilkuletni czas zalegania i jest on najdłuższym okresem spośród innych cząstek i atomów, które podlegają częstrzej wymianie.

Ja z kolei poprzez wnikliwe badanie spraw pojałem, że życie wieczne, to generalnie wieczne trwanie własnej nagromadzonej pamięci i niezbędny do tego jest system nadzorczy i cała ta wsprzęgnięta do tego technologia tych istot, które by sprawowały nad tym cały nadzór. Wiadomo, że człowiek jest zużywalny, deformowalny przez trwanie życia, podatny na awaryjne poważne uszkodzenia i jako taki musiałby więc podlegać okresowym kapitalnym wymianom, ale oczywiście bez utraty nagromadzonej własnej świadomości. Inaczej temat życia wiecznego byłby niezrealizowanym.
Zaś temat osobistych nudów jednostki ludzkiej z istniejącego miliony lat już wystabilizowanego i doskonałego jej życia na planecie, nie jest żadnym smutnym problemem. U Boga i jego całej technologii jest multum miejsca na inne zawody i specjalności. Można sobie napewno awansować na inne etaty z choćby częściowym zachowaniem swojej dawnej świadomości. A wtedy niema tematu zanudzenia się życiem. Czyż nie?

Dziewczyna ta, powiedziała tam też ciekawą rzecz, że gdy ludziom wierzącym tam w jakąś ideę religijną burzy się im ją przez obnażanie fałszywości tych religi, to jedynie następuje dalszy ich osobisty rozwój intelektualny, jeśli oczywiście włoży się do tego trochę swojego wysiłku.

barbara552
3 miesiące temu

Świetne,super pomysłowo:)

barbara552: Świetne,super pomysłowo:)

+1

kfadrat
3 miesiące temu

Dzięki barbara552 za opinię.
Dodam Ci tyle w kwestii wyjaśnienia takiej koncepcji, że jest po prostu faktem znanym to, że integralność wyuczonej sieci neuronowej w mózgu w czasie wzrostu i rozwoju człowieka, ściśle się związuje z wszystkimi jego organami, jak oczy, mięśnie itd. i jest to wtedy system mocno sprzężony. Dzięki temu, cała motoryka w człowieku idealnie działa.
Samo tylko informatyczne przezbrojenie mózgu, nie mogłoby więc dokonać rewolucyjnych zmian, czyniąc z jakiejś osoby zupełnie kogoś innego. To byłaby po prostu niemożliwość. Przynajmniej tak to obecnie pojmuję. Stąd właśnie wyobrażam sobie, że jedynie tylko część rzeczy z wyuczonych spraw po kimś, można byłoby taką metodą przekazać kolejnemu następcy, przedłużającego komuś życie.

kfadrat: Dzięki barbara552 za opinię.
Dodam Ci tyle w kwestii wyjaśnienia takiej koncepcji, że jest po prostu faktem znanym to, że integralność wyuczonej sieci neuronowej w mózgu w czasie wzrostu i rozwoju człowieka, ściśle się związuje z wszystkimi jego organami, jak oczy, mięśnie itd. i jest to wtedy system mocno sprzężony. Dzięki temu, cała motoryka w człowieku idealnie działa.
Samo tylko informatyczne przezbrojenie mózgu, nie mogłoby więc dokonać rewolucyjnych zmian, czyniąc z jakiejś osoby zupełnie kogoś innego. To byłaby po prostu niemożliwość. Przynajmniej tak to obecnie pojmuję. Stąd właśnie wyobrażam sobie, że jedynie tylko część rzeczy z wyuczonych spraw po kimś, można byłoby taką metodą przekazać kolejnemu następcy, przedłużającego komuś życie.

szatyna
3 miesiące temu

Chciałabym podzielić się z Tobą, kfadracie, wieloma myślami naraz, że aż nie wiem od czego zacząć... Może najpierw poukładam sobie to wszystko w głowie.

szatyna: Chciałabym podzielić się z Tobą, kfadracie, wieloma myślami naraz, że aż nie wiem od czego zacząć... Może najpierw poukładam sobie to wszystko w głowie.

kfadrat
3 miesiące temu

Po prostu nie ma pośpiechu. W ramach tego jak ja sobie to poukładałem w głowie, to zawsze potrafię to innym przedstawić, gdy się dopytują. W końcu to opowiadanie które sobie na bieżąco tworzę, jest mi w miarę łatwo robić, bo mam spójne ustalone założenia, no i tego ściśle się trzymam.

kfadrat: Po prostu nie ma pośpiechu. W ramach tego jak ja sobie to poukładałem w głowie, to zawsze potrafię to innym przedstawić, gdy się dopytują. W końcu to opowiadanie które sobie na bieżąco tworzę, jest mi w miarę łatwo robić, bo mam spójne ustalone założenia, no i tego ściśle się trzymam.

taikii
3 miesiące temu

ym alez nie, ja dmucham 3 baloniki na raz. Po to mam kolce. . .:D
a jak mam slinotok to chodze z miska przy mej 'gebie' tak by sie nie ochlapac. :D
A tak, nie mal zapomnialam, jakby pan chcial sobie zrobic to gwozdz w gebe i mlotkiem wbijac. Pozdrawiam *.*

taikii: ym alez nie, ja dmucham 3 baloniki na raz. Po to mam kolce. . .:D
a jak mam slinotok to chodze z miska przy mej 'gebie' tak by sie nie ochlapac. :D
A tak, nie mal zapomnialam, jakby pan chcial sobie zrobic to gwozdz w gebe i mlotkiem wbijac. Pozdrawiam *.*

kfadrat
3 miesiące temu

Wiadomo, że przy małym otworze upływność powietrza przy sprężeniu jest niewielka. Ustami nie da się zrobić większego ciśnienia niż około 0.2 atn. Ale przy wyjętym kolcu i niezarośniętej dziurce teoretycznie sączy się powietrze ze śliną i jest to napewno ciekawe.
Po mojemu to włosy są dobrym miejscem na dopinanie wszelakich rekwizytów. Nie szkodzi się organizmowi. Fajne są np druty, czy pręty z plastiku utrzymujące pionowo zaplatane ogonki, czy warkocze. Mogą też być używane wszelkie kwiaty dokładane we włosy. Metalowe elementy ozdobne w ustach są beznadziejne, bo przeszkadzają w jedzeniu.

kfadrat: Wiadomo, że przy małym otworze upływność powietrza przy sprężeniu jest niewielka. Ustami nie da się zrobić większego ciśnienia niż około 0.2 atn. Ale przy wyjętym kolcu i niezarośniętej dziurce teoretycznie sączy się powietrze ze śliną i jest to napewno ciekawe.
Po mojemu to włosy są dobrym miejscem na dopinanie wszelakich rekwizytów. Nie szkodzi się organizmowi. Fajne są np druty, czy pręty z plastiku utrzymujące pionowo zaplatane ogonki, czy warkocze. Mogą też być używane wszelkie kwiaty dokładane we włosy. Metalowe elementy ozdobne w ustach są beznadziejne, bo przeszkadzają w jedzeniu.

taikii
3 miesiące temu

haha. Nie zgodze sie z panem. Interesujace, bo jak widac nauka teoretyczna nie daje wiedzy praktycznej. A wiec zapewniam pana, ze slina/powietrze nie przedostaja sie przez dziurke po kolczyku w wardze. Tu bym radzila pouczyc sie z biologi.
Heh. A wlosy mam z natury cienkie i rzadkie, wiec we wlosy nie mam zamiaru nic sobie w pychac. Jezeli ma pan taka mozliwosc to prosze bardzo. Powodzenia.
A te elementy mi nie przeszkadzaja w niczym, a nawet podczas calowania sie uzyskuje ciekawe doznania, tym bardziej ze jestem homoseksualistka, wiec dla mnie na plus.

taikii: haha. Nie zgodze sie z panem. Interesujace, bo jak widac nauka teoretyczna nie daje wiedzy praktycznej. A wiec zapewniam pana, ze slina/powietrze nie przedostaja sie przez dziurke po kolczyku w wardze. Tu bym radzila pouczyc sie z biologi.
Heh. A wlosy mam z natury cienkie i rzadkie, wiec we wlosy nie mam zamiaru nic sobie w pychac. Jezeli ma pan taka mozliwosc to prosze bardzo. Powodzenia.
A te elementy mi nie przeszkadzaja w niczym, a nawet podczas calowania sie uzyskuje ciekawe doznania, tym bardziej ze jestem homoseksualistka, wiec dla mnie na plus.

kfadrat
3 miesiące temu

Może być tak jak mówisz. Przy małych zaś otworach w mięsie rzędu 0.5 mm. Każde wyższe ciśnienie może już robić przesączanie piany z ust. Można by też robić bańki mydlane po zapłukaniu ust wodą mydlaną. To sprawa tylko średnicy tego kolca. W końcu można otwór rozpierać przez wymanę kolców na większe w średnicy.
Skoro rozdziawia się uszy krążkami, to i można rozdziawiać też i dziurkę kolcową. Zatem możnaby wykreować super dwugębną postać. Z ustami dla homo i drugimi poniżej dla hetero. Więc poza tym całowaniem się z obiektem homo, czy hetero, możnaby robić sobie efekty wizualne z puszczaniem baniek mydlanych z pod ust. Osobiście uważam że efektowne byłyby też bańki puszczane z nosa, przy mocnym zasmarkanu się.

kfadrat: Może być tak jak mówisz. Przy małych zaś otworach w mięsie rzędu 0.5 mm. Każde wyższe ciśnienie może już robić przesączanie piany z ust. Można by też robić bańki mydlane po zapłukaniu ust wodą mydlaną. To sprawa tylko średnicy tego kolca. W końcu można otwór rozpierać przez wymanę kolców na większe w średnicy.
Skoro rozdziawia się uszy krążkami, to i można rozdziawiać też i dziurkę kolcową. Zatem możnaby wykreować super dwugębną postać. Z ustami dla homo i drugimi poniżej dla hetero. Więc poza tym całowaniem się z obiektem homo, czy hetero, możnaby robić sobie efekty wizualne z puszczaniem baniek mydlanych z pod ust. Osobiście uważam że efektowne byłyby też bańki puszczane z nosa, przy mocnym zasmarkanu się.

taikii
3 miesiące temu

Haha. Dobrze, ze ludzie sie roznia. Taki pan madry, ze nawet nie wie pan skad sie to wzielo. Poczyta pan troszke o rozpychaniu uszu, przebijaniu ciala , skaryfikacjach i innych takich.
A co do moich kolcow, no ja ich nie rozpycham, a w uszach zaczne rozpychac. Moje poglady znacznie sie roznia na ten temat i za pewne na wiele innych tez by sie roznily, moze dla tego, ze jestem ateistka, moze dla tego ,ze nie mam czlona a sypiam z kobietami, a moze dla tego, ze
probuje pan tu cos udowodnic na sile i cos panu to nie idzie.
Z tego co zauwazylam pytanie dotyczylo tego czy tymi dziurkami w wargach nie wylatuje mi powietrze, znal pan odpowiedz, a zatem po co to rozdrabnianie sie? :D
o Ironio. -.-'
Bum cykyfysz. Dziekuje . Dobranoc.

taikii: Haha. Dobrze, ze ludzie sie roznia. Taki pan madry, ze nawet nie wie pan skad sie to wzielo. Poczyta pan troszke o rozpychaniu uszu, przebijaniu ciala , skaryfikacjach i innych takich.
A co do moich kolcow, no ja ich nie rozpycham, a w uszach zaczne rozpychac. Moje poglady znacznie sie roznia na ten temat i za pewne na wiele innych tez by sie roznily, moze dla tego, ze jestem ateistka, moze dla tego ,ze nie mam czlona a sypiam z kobietami, a moze dla tego, ze
probuje pan tu cos udowodnic na sile i cos panu to nie idzie.
Z tego co zauwazylam pytanie dotyczylo tego czy tymi dziurkami w wargach nie wylatuje mi powietrze, znal pan odpowiedz, a zatem po co to rozdrabnianie sie? :D
o Ironio. -.-'
Bum cykyfysz. Dziekuje . Dobranoc.

kfadrat
3 miesiące temu

Taikii! Generalnie jest tak, że komentuje się tu wpisy i gada na temat wpisu z odejściami od tematu, gdy to ma jakąś logikę wiążącą.

Poszedł najpierw mój koment w twoim wpisie o tym kolcu i sprawy jak wygląda ta szczelność gdy chce się nadmuchać balonik, więc tam powinnaś napisać ten wesoły fajny sarkazm z miską pod gębą. Ja naprawdę pytałem, czy czuje się wtedy uchodzenie powietrza przez dziurę kolcową.
http://taikii.flog.pl/wpis/4297391/kolca-robilam-agrafka---z-czasow-gdy-nie-myslalam-o-konsekwencjach
Ty zaś wiesz czemu tak zrobiłaś, że tu przeniosłaś odpowiedź. Ja mogę się tylko domyślać.
Jeśli chodzi o te tutaj moje wpisy, które odbierasz jako udawadnianie czegoś na siłę, to wyjaśnię Ci, że jest to dziedzina pisarstwa s-f, a nie prelekcji faktologicznej z nastawieniem na jej absolutną prawdę. Nie jest to więc udawadnianie czegoś. To są luźne fantazyjne loty, gdzie prawda jest zmieszana z fikcją. Tym łatwiej się to rozróżnia, im większą wiedzę się posiada w tych sprawach.
Dzięki, że pochwaliłaś się że tam sobie sypiasz z kobietami, bo nawet się w Twoim blogu jeszcze tego nie doczytałem. To może ja Ci się też pochwalę, że ja z kolei sypiam z kurami, żeby się dobrze wyspać do roboty. A tak w ogóle to zapytam cię jeszcze, czy czasem nie zabrano ci misia z którym wcześniej sypiałaś, a nowego taikii nie ma ci kto kupić?

kfadrat: Taikii! Generalnie jest tak, że komentuje się tu wpisy i gada na temat wpisu z odejściami od tematu, gdy to ma jakąś logikę wiążącą.

Poszedł najpierw mój koment w twoim wpisie o tym kolcu i sprawy jak wygląda ta szczelność gdy chce się nadmuchać balonik, więc tam powinnaś napisać ten wesoły fajny sarkazm z miską pod gębą. Ja naprawdę pytałem, czy czuje się wtedy uchodzenie powietrza przez dziurę kolcową.
http://taikii.flog.pl/wpis/4297391/kolca-robilam-agrafka---z-czasow-gdy-nie-myslalam-o-konsekwencjach
Ty zaś wiesz czemu tak zrobiłaś, że tu przeniosłaś odpowiedź. Ja mogę się tylko domyślać.
Jeśli chodzi o te tutaj moje wpisy, które odbierasz jako udawadnianie czegoś na siłę, to wyjaśnię Ci, że jest to dziedzina pisarstwa s-f, a nie prelekcji faktologicznej z nastawieniem na jej absolutną prawdę. Nie jest to więc udawadnianie czegoś. To są luźne fantazyjne loty, gdzie prawda jest zmieszana z fikcją. Tym łatwiej się to rozróżnia, im większą wiedzę się posiada w tych sprawach.
Dzięki, że pochwaliłaś się że tam sobie sypiasz z kobietami, bo nawet się w Twoim blogu jeszcze tego nie doczytałem. To może ja Ci się też pochwalę, że ja z kolei sypiam z kurami, żeby się dobrze wyspać do roboty. A tak w ogóle to zapytam cię jeszcze, czy czasem nie zabrano ci misia z którym wcześniej sypiałaś, a nowego taikii nie ma ci kto kupić?

taikii
3 miesiące temu

Dla mnie pytanie na ktore zna sie odpowiedz, nie ma sensu.
I owszem pisza do mnie rozne osoby z roznymi pytaniami, i ja pisze do innych tez pytajac, ale nie znam odpowiedzi na dane przeze mnie pytanie.
Napisal pan o tym powietrzu, ja panu odpisalam, ze nie przedostaje sie powietrz przez moje dziurki, a pan na to wrecz fachowo odpowiedzial, nawet wiedzial pan od ilu mm. Przedostawalaby sie piana z sliny.
Wiec ja sie pytam o co chodzi?
Bo chyba pan mial cos na celu piszac to, czy myslal pan, ze tymi niedorobionymi zartami pan mi dogryzie.?
Hah. Widzi pan , jakos ja tego nie ukrywam, jestem z tego dumna nawet.
A tak wiem, ze pan sypia z korami(domowymi) to juz jest wiek gdzie trzeba byc ustabilizowanym. :D
Mi sa misie nie potrzebne, ja mam do przytulania piekne kobiety (takie prawdziwe a nie kory domowe).:D

taikii: Dla mnie pytanie na ktore zna sie odpowiedz, nie ma sensu.
I owszem pisza do mnie rozne osoby z roznymi pytaniami, i ja pisze do innych tez pytajac, ale nie znam odpowiedzi na dane przeze mnie pytanie.
Napisal pan o tym powietrzu, ja panu odpisalam, ze nie przedostaje sie powietrz przez moje dziurki, a pan na to wrecz fachowo odpowiedzial, nawet wiedzial pan od ilu mm. Przedostawalaby sie piana z sliny.
Wiec ja sie pytam o co chodzi?
Bo chyba pan mial cos na celu piszac to, czy myslal pan, ze tymi niedorobionymi zartami pan mi dogryzie.?
Hah. Widzi pan , jakos ja tego nie ukrywam, jestem z tego dumna nawet.
A tak wiem, ze pan sypia z korami(domowymi) to juz jest wiek gdzie trzeba byc ustabilizowanym. :D
Mi sa misie nie potrzebne, ja mam do przytulania piekne kobiety (takie prawdziwe a nie kory domowe).:D

kfadrat
3 miesiące temu

Już wyjaśniam, o co chodzi z tym wpisem odebranym jako dogryzienie.
Otóż komentuje się z różnych powodów. U mnie powody są więc wszelakie. Coś mnie zachwyci, coś zintryguje i wtedy piszę. Jednym z celów jest też i pozostawianie śladów swojego istnienia, szczególnie na różnych ostatnich wpisach, bo gdyby się tego nie robiło, własny blog byłby niezauważalny i nieczytany. Ja osobiście lubię prowokować do rozmów w różnych żartach i lubię, gdy odpowiedzi też zawierają żarty. A jednak nie do końca pożartowałaś.
Może jeszcze uściślę swój żart, bo coś wydaje mi się że nie znałaś, co znaczy powiedzenie spać z kurami.
To żart idący na żartobliwą grę słów przy ich zestawieniu. Spać z kurami nie znaczy spać z kobietą domatorką, uwiązaną wieczną pracą w domu, ale chodzi tu o termin rozpoczynania snu. Kury jako te ptaki hodowlane, idą spać do kurnika bardzo wcześnie i żart właśnie na tym tutaj polegał, że idzie się spać "równo z kurami" w sensie czasu.
Masz bardzo ładne te swoje ostatnie portrety w pomarańczowej tonacji włosów. Ale takie intrygujace w nich jest to, że na twarzy paru tych zdjęć rysuje się smutek.

kfadrat: Już wyjaśniam, o co chodzi z tym wpisem odebranym jako dogryzienie.
Otóż komentuje się z różnych powodów. U mnie powody są więc wszelakie. Coś mnie zachwyci, coś zintryguje i wtedy piszę. Jednym z celów jest też i pozostawianie śladów swojego istnienia, szczególnie na różnych ostatnich wpisach, bo gdyby się tego nie robiło, własny blog byłby niezauważalny i nieczytany. Ja osobiście lubię prowokować do rozmów w różnych żartach i lubię, gdy odpowiedzi też zawierają żarty. A jednak nie do końca pożartowałaś.
Może jeszcze uściślę swój żart, bo coś wydaje mi się że nie znałaś, co znaczy powiedzenie spać z kurami.
To żart idący na żartobliwą grę słów przy ich zestawieniu. Spać z kurami nie znaczy spać z kobietą domatorką, uwiązaną wieczną pracą w domu, ale chodzi tu o termin rozpoczynania snu. Kury jako te ptaki hodowlane, idą spać do kurnika bardzo wcześnie i żart właśnie na tym tutaj polegał, że idzie się spać "równo z kurami" w sensie czasu.
Masz bardzo ładne te swoje ostatnie portrety w pomarańczowej tonacji włosów. Ale takie intrygujace w nich jest to, że na twarzy paru tych zdjęć rysuje się smutek.

taikii
3 miesiące temu

No jezeli chcial pan zostawic po sobie slad, badz nabic sobie ogladalnos a zaraze zapytac o te powietrze, mozna bylo bez reszty nie potrzebnych tresci tamtej wiadomosci, odebralam to jako dogryzliwosc.
A wiec odwzajemnialam sie tym samym. To z korami jest dla mnie jasne, chcialam tylko jak to sie mowi napisac 'suchara'.
O potrafi byc pan mily.
Mam powody do smutku, nie wiele osob to zauwaza. Wiec dziekuje.

taikii: No jezeli chcial pan zostawic po sobie slad, badz nabic sobie ogladalnos a zaraze zapytac o te powietrze, mozna bylo bez reszty nie potrzebnych tresci tamtej wiadomosci, odebralam to jako dogryzliwosc.
A wiec odwzajemnialam sie tym samym. To z korami jest dla mnie jasne, chcialam tylko jak to sie mowi napisac 'suchara'.
O potrafi byc pan mily.
Mam powody do smutku, nie wiele osob to zauwaza. Wiec dziekuje.

Dodaj komentarz

treść komentarza:

Komentuj

Poleć to zdjęcie znajomym

Identyfikator Karoliny  :: muzyka: OMD - Souvenir
 
Artykuł z przyszłości za powiedzmy 200 lat pt. "Nasze zmienne losy&

Podaj swój adres e-mail

Podaj adresy e-mail znajomych

Napisz wiadomość

Przepisz kod z obrazka:

 

Ulubione fotoblogi

Cza­sem chce­my za dużo chcieć, a za mało być..

Wypoczynek

dmuchawce...

Pozostałe (33)

Ostatnie komentarze

Otrzymane|Napisane

Ostatnio odwiedzili


Najnowsza dedykacja

B&W Foot part IV

Pozostałe

Ulubione linki